Bannery reklamowe na ulicy a twoje bezpieczeństwo Sierpień 29th, 2009
Człowiek, który wymyślił reklamy ustawione na poboczu autostrad powinien smażyć się w piekle. Dlaczego? Dlatego, że dekoncentruje to każdego kierowcę. Najgłupszym ze wszystkich pomysłów jest jednak stawianie reklam, na których widnieją atrakcyjne kobiety. Co to ma właściwie być? Jeszcze głupsze są reklamy, które mają informować cię o bezpiecznej jeździe i o tym, jak wiele wypadków spotyka kierowców, którzy nie jeżdżą ostrożnie oraz po wypiciu alkoholu. Czy nie wydaje ci się, że niemożność skoncentrowania uwagi na jeździe stoi na równi z upojeniem alkoholowym? To zdaniem wielu osób nie ulega wątpliwości. Reklamy na ulicy – w porządku, chociaż atakują nas z każdej możliwej strony, ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego widoku i nikt nie ma żadnego „ale”, to przecież dwudziesty pierwszy wzrok. Ale pobocza, autostrady powinny być miejscem, gdzie stawianie jakichkolwiek reklam powinno być kategorycznie zabronione! Można się założyć, że i ten czynnik spowodował niejeden wypadek, chociaż nigdzie o tym nie było głośno. Pytanie : czy kierowca powinien zwracać uwagę na to, czy nie wpada do rowu, czy też może na reklamę innowacyjnego proszku do prania? Co jest ważniejsze- jego bezpieczeństwo czy plamy na jego ubraniach? To oczywiście pytanie retoryczne, ale najwidoczniej nie dla wszystkich. Powinno się tę sprawę jak najbardziej nagłośnić i zrezygnować definitywnie z tego typu praktykami, ponieważ, choć może się to wydać śmieszne, może to mieć wpływ na życie człowieka! Więc jeżeli naprawdę komukolwiek na tym zależy, zamiast inwestować w drogie kampanie reklamowe, niech pozwolą kierowcy na spokojną jazdę, wolną od reklam i bannerów. Sami kierowcy wypowiadają się o tym dokładnie w ten sam sposób, uważają takie reklamy za całkowicie dekoncentrujące i uniemożliwiające skupienie uwagi na jezdni. Za to zewsząd atakują ich promocje i okazje z wielkich hipermarketów, co jest zupełnie niepotrzebne. Dlaczego takie reklamy nie zaczynają się przynajmniej na parkingu, tylko właśnie tam- na ulicy?