City light – reklama, której nie przeoczysz Wrzesień 8th, 2009
Oprócz tradycyjnych reklam, które spotykamy na co dzień, istnieją jeszcze takie, które również są nam znane, ale w Polsce są nieco mniej popularne od klasycznych. To City Light (światło uliczne) – reklama uliczna, tablica ogłoszeniowa, podświetlana od wewnątrz. Można spotkać ją najczęściej na dworcach kolejowych, pasażach, deptakach, przystankach komunikacji, ale zazwyczaj raczej w większych miastach. Tego typu reklamy są dużo bardziej przyciągające niż te papierowe, nawet megareklamy. Stanowić mogą nawet całkiem przystępną ozdobę miasta, zatem nie bez powodu nazywa się je czasem „meblami miejskimi” – są nawet jeden z elementów krajobrazu. City Lighty są również częścią małej architektury oraz występują jako samodzielne wersje reklamy w pasażach, w metrze lub na parkingach. O ile zwykłe reklamy trafiają do wszystkich i do wszystkich są skierowane, tak głównymi odbiorcami świecących reklam, są głównie osoby, które poruszają się za pomocą środków komunikacji miejskiej i ludzie zmotoryzowani. Ale nie tylko – jednym z najważniejszych odbiorców są też ci, którzy często zasiadają przed telewizorem, dlatego też City Light uzupełnia kampanie reklamowe transmitowane w telewizji. Najczęstszym okresem ekspozycji tego typu reklamy, jest na ogół miesiąc. City Light mają wiele zalet, między innymi są alternatywą dla wspomnianych już wcześniej tradycyjnych reklam, a poza tym mogą być wieszane tam, gdzie tradycyjne reklamy nie mogą, bo nie ma na to pozwolenia. Co więcej, wyświetlanie takich reklam jest bardzo dochodowe. Dlatego też nierzadko dochody, jakie przynoszą, są dzielone z władzami miasta lub przedsiębiorstwami komunikacji publicznej, co może stanowić dla nich dodatkowe i łatwe źródło dochodu. Na pewno chętniej oglądamy City Light niż zwykły kawałek papieru, bo przyciąga wzrok, świeci, a poza tym nie przeszkadza tak bardzo i w przeciwieństwie do innych reklam, nie jest tak często dewastowana i niszczona, co wygląda mało estetycznie na ulicach miast. Więc, wbrew pozorom, są jakieś reklamy, które przyjemnie jest oglądać i otaczać się nimi.
Bannery reklamowe na ulicy a twoje bezpieczeństwo Sierpień 29th, 2009
Człowiek, który wymyślił reklamy ustawione na poboczu autostrad powinien smażyć się w piekle. Dlaczego? Dlatego, że dekoncentruje to każdego kierowcę. Najgłupszym ze wszystkich pomysłów jest jednak stawianie reklam, na których widnieją atrakcyjne kobiety. Co to ma właściwie być? Jeszcze głupsze są reklamy, które mają informować cię o bezpiecznej jeździe i o tym, jak wiele wypadków spotyka kierowców, którzy nie jeżdżą ostrożnie oraz po wypiciu alkoholu. Czy nie wydaje ci się, że niemożność skoncentrowania uwagi na jeździe stoi na równi z upojeniem alkoholowym? To zdaniem wielu osób nie ulega wątpliwości. Reklamy na ulicy – w porządku, chociaż atakują nas z każdej możliwej strony, ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego widoku i nikt nie ma żadnego „ale”, to przecież dwudziesty pierwszy wzrok. Ale pobocza, autostrady powinny być miejscem, gdzie stawianie jakichkolwiek reklam powinno być kategorycznie zabronione! Można się założyć, że i ten czynnik spowodował niejeden wypadek, chociaż nigdzie o tym nie było głośno. Pytanie : czy kierowca powinien zwracać uwagę na to, czy nie wpada do rowu, czy też może na reklamę innowacyjnego proszku do prania? Co jest ważniejsze- jego bezpieczeństwo czy plamy na jego ubraniach? To oczywiście pytanie retoryczne, ale najwidoczniej nie dla wszystkich. Powinno się tę sprawę jak najbardziej nagłośnić i zrezygnować definitywnie z tego typu praktykami, ponieważ, choć może się to wydać śmieszne, może to mieć wpływ na życie człowieka! Więc jeżeli naprawdę komukolwiek na tym zależy, zamiast inwestować w drogie kampanie reklamowe, niech pozwolą kierowcy na spokojną jazdę, wolną od reklam i bannerów. Sami kierowcy wypowiadają się o tym dokładnie w ten sam sposób, uważają takie reklamy za całkowicie dekoncentrujące i uniemożliwiające skupienie uwagi na jezdni. Za to zewsząd atakują ich promocje i okazje z wielkich hipermarketów, co jest zupełnie niepotrzebne. Dlaczego takie reklamy nie zaczynają się przynajmniej na parkingu, tylko właśnie tam- na ulicy?